Lubin,

czwartek, 30 sierpnia 2012

W Polkowicach chcą, by przez miasto jeździły pociągi

Plan połączenia zagłębia koleją nie odszedł do lamusa. W Polkowicach może nawet powstać terminal 
- Polkowice są taką ślepą, kolejową uliczką - mówi burmistrz Wiesław Wabik. - Do miasta można dojechać pociągiem z Lubina, ale dalej już nie, bo nie ma torów. 

A władzom Polkowic bardzo zależy na uruchomieniu linii kolejowej łączącej miasto z regionem. I snują plany. Tory należące do firmy Pol - Miedź Trans, która przewozi urobek między kopalniami, przebiegają przez polkowicką strefę ekonomiczną. Pracują tam setki osób z okolicznych miejscowości. Dojeżdżają autobusami i samochodami. Na parkingach jest coraz ciaśniej. Dlatego samorząd chce tam wybudować terminal. Przystanek kolejowy z parkingiem miałby powstać w zachodniej części strefy, gdzie tuż obok gmina ma swoje tereny inwestycyjne. Pasażerowie mogliby dojeżdżać tam samochodami albo autobusami komunikacji miejskiej, by w dalszą trasę ruszyć pociągiem. Podróż miałyby ułatwić jednostrefowe bilety, obowiązujące w komunikacji miejskiej i w pociągach. 

- Ale do tego potrzebna jest współpraca samorządów, na przykład, poprzez utworzenie związku komunikacyjnego - dodaje burmistrz Wabik. 

Trzeba jednak zaznaczyć, że sam pomysł na uruchomienie połączeń kolejowych w Zagłębiu Miedziowym, z włączeniem Polkowic, nie jest nowy. O tym, że jest ono możliwe władze tego miasta przekonały wszystkich już dwa lata temu. Wiosną zorganizowano przejazd szynobusem z Polkowic do Lubina. Podróż w jedną stronę trwała pół godziny, pociąg jechał z prędkością 50-60 km/godz. Już wtedy padały deklaracje, m.in. ze strony prezydenta Lubina. - Moim marzeniem jest połączenie kolejowe Lubina z Wrocławiem w 40 minut i z Berlinem w trzy godziny - mówił Robert Raczyński. 
Wtedy jedno było pewne. Bez inwestycji, głównie modernizacji torów, co skróci czas przejazdu, kolej nigdy nie będzie konkurencyjna wobec innych przewoźników. Do kompletu brakuje też odcinka kolejowego z Głogowa do Polkowic. 

Spółka Pol-Miedź Trans zainteresowana jest uruchomieniem przewozów pasażerskich, zwłaszcza że ma już na to licencję. - Najpierw musi się pojawić infrastruktura, która pozwoli konkurować z samochodowymi - twierdzi Janusz Cendrowski, prezes firmy. - Tylko to może przyciągnąć pasażerów. Później inicjatywa samorządów. Dopiero po spełnieniu tych warunków możemy podjąć ryzyko inwestycji w przewozy osób. 

Wszystko może się wyjaśnić na początku jesieni. - Na przełomie września i października ma być gotowa koncepcja komunikacji kolejowej w zagłębiu oraz wprowadzenia jednostrefowych biletów - zapewnia Krzysztof Maj, rzecznik prezydenta Lubina. - Potem będziemy ją wspólnie realizować. 
Z biura prasowego samorządu województwa otrzymaliśmy wczoraj informację, że będą "podejmowane działania na rzecz dalszego rozwoju komunikacji kolejowej, nie tylko w regionie głogowskim". 
- Pomysł, żeby przez Polkowice, jak kiedyś, jeździły pociągi bardzo mi się podoba - mówi Janusz Nowicki, mieszkaniec miasta. - Często jeżdżę busami, a one są małe i przepełnione. 

www.elubin.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz