Lubin,

czwartek, 16 października 2014

Dlaczego nieużywany port lotniczy Lubin to wielka strata gospodarcza?



Wydanie płatne, cena abonamentowa. Lubin, 16 października 2014 r.
Fragment - wersja demonstracyjna wersji płatnej

Nieużywany port lotniczy Lubin to wydane kilkadziesiąt milionów PLN nie przynoszących korzyści gospodarczych

"W pierwszym roku funkcjonowania około połowa miejsc w naszych samolotach będzie w cenie 99 zł" – hucznie zapowiadali przedstawiciele taniej linii lotniczej, która przed swoim bankructwem zamierzała realizować loty pasażerskie z lotniska w Kielcach. Tam jednak zabrakło ok. 10 mln PLN na dostosowanie portu do obsługi połączeń. Ile mln PLN zabrakło w Lubinie, mieście mającym bardzo podobne lotnisko, położone niemal w centrum miasta?


Lubin ma port lotniczy, jest to tzw. STOL-port, tylko że nie jest on w żaden sposób wykorzystywany do planowych połączeń. STOL-porty to miejskie porty o krótkich pasach startowych, dostosowane do odbywania z nich lotów samolotami klasy STOL (short take-off and landing).

Istnieje szereg dalszych lotnisk o potencjalnych szansach rynkowych. Lecz loty do nich musiałyby być subsydiowane. Położone w pozbawionym czynnego portu półmilionowym Zagłębiu Miedziowym lotnisko Lubin posiada asfaltobetonową drogę startową (o wymiarach 1000 m x 30 m), mogąca przyjmować planowe loty krajowe. Lubin posiada sportowy port lotniczy w zarządzie Aeroklubu. Lotnisko to posiada pas o utwardzonej nawierzchni a także oświetlenie pasa startowego. Loty pasażerskie świadczono tutaj dla koncernu KGHM. Prawdopodobnie istnieje wystarczający popyt na loty krajowe w relacji do Warszawy etc. Zagłębie Miedziowe, w którego sercu port się znajduje, liczy ok. 0,5 mln mieszkańców o ponadprzeciętnych zarobkach.

Cessna Citation Jet 3 na lotnisku Lubin, w tle wieża, cc wikimedia
Port lotniczy Lubin wg dlapilota.pl, autor: Alfshy

Historia

Lotnisko Lubin – powstało jako dawne lotnisko wojskowe w okresie przed II wojną światową.

Lotnisko lubińskie zostało zbudowane na placu ćwiczeń 4
Regimentu Dragonów von Bredowa w połowie lat trzydziestych.Było to lotnisko szkolne i nie wiadomo czy było ono wykorzystywane do lotów bojowych.Krótko przed wkroczeniem Rosjan,Niemcy wykonując rozkaz o spalonej ziemi zniszczyli większość budynków.Po wojnie zostało sporo wraków samolotów,które zostały ściągnięte w pobliże torów i wywiezione. Kiedyś u swojego kolegi widziałem odręczny plan tego lotniska Zabudowa typowa dla niemieckich lotnisk.Do dzisiaj niewiele już pozostało,to co nie zniszczyli Niemcy przez jakiś czas wykorzystywali Rosjanie a potem resztki zostały rozebrane.Moim zdaniem w części na lewo od płyty lotniska były zabudowania koszarowe i gospodarcze.
wg http://odkrywca.pl/lotnisko-w-lubinie-dolnoslaskie-jego-charakter-strate...
W Lubinie otwarto Międzynarodowy Port Lotniczy, który ma obsługiwać przede wszystkim niewielkie samoloty z 12-15 pasażerami na pokładzie.
Lotnisko uruchomiono z myślą o firmach inwestujących w tym regionie Polski. Z lotniska będą mogły korzystać również osoby prywatne, np. cudzoziemcy wybierający się w Karkonosze. Oferta - zwłaszcza dla osób prywatnych - jest zachęcająca, gdyż lądowanie i odprawa celna są na tutejszym lotnisku bezpłatne.
"Nie pobieramy żadnych opłat w związku z lądowaniem na lotnisku samolotu, gdyż przede wszystkim chcemy zachęcić do korzystania z naszego obiektu i tym samym liczymy na promocję Lubina i całego regionu" - powiedział w sobotę prezes lubińskiego aeroklubu, Stanisław Jurczeniak.
Dodał, że lotnisko to nie stanowi żadnej konkurencji dla Wrocławia czy Warszawy. "Chcemy raczej zaspokoić potrzeby lokalnego rynku i służyć przede wszystkim firmom. Póki co nie planujemy masowych przelotów pasażerskich" - mówił Jurczeniak.
Na co dzień lubińskie lotnisko będzie siedzibą aeroklubu, a międzynarodowe samoloty będą tu odprawiane jedynie od czasu do czasu. "Osoba pragnąca wylądować na naszym lotnisku, musi nam to zgłosić przynajmniej na 48 godziny przed planowanym lądowaniem. Resztę, czyli m.in. odprawę celną, organizujemy my" - poinformował Jurczeniak. Dodał, że od maja, kiedy uruchomiono pas startowy, lądowało tu ok. 30 samolotów.
wg PAP |     dodane 2003-09-06 (17:05), Międzynarodowe Lotnisko w Lubinie



Dzieje współczesne

Lotnisko Lubin jest dziś cywilnym lotniskiem sportowym znajdujące się w miejscowości Lubin, ok. 3 km na północny wschód od Lubina. Dysponuje jedną asfaltową drogą startową o długości 1 000 m. Lotnisko Lubin (kod ICAO: EPLU) to lotnisko cywilne w zarządzie Aeroklubu Zagłębia Miedziowego w Lubinie. Zainteresowane lotniskiem są komercyjne firmy. Dzięki odprawie celnej są możliwe odloty do sąsiednich krajów. Z lotniska korzystają wszystkie większe firmy LGOM-u (m.in. KGHM, NG2 oraz Volkswagen). Dziennie lotnisko obsługiwało w czasach prosperity gospodarczej kilkanaście operacji lotniczych.
Port lotniczy jest położony w północnej części miasta. Lotnisko posiada asfaltobetonową drogę startową (RWY 31/13, 1000 m x 30 m) pozwalającą na przyjmowanie większych samolotów pasażerskich obsługujących połączenia w ruchu regularnym.
Droga startowa na kierunku 31 posiada światła podejścia do lądowania w układzie "uproszczony krzyż", światła progowe, krawędziowe oraz końcowe. Droga kołowania posiada światła krawędziowe. Oprócz tego istnieje wizualny wskaźnik ścieżki schodzenia PAPI na pasie 31. Lotnisko posiadało niegdyś system radionawigacyjny typu NDB, który jednak został wyłączony z użytkowania.
Na lotnisku istnieje lotnicze przejście graniczne i możliwość zaopatrzenia obcych statków powietrznych w paliwa lotnicze AVGAS 100LL i Jet A1. Lotnisko posiada ogrodzenie spełniającym wymogi jak dla przejść granicznych.
W okresie letnim (1.04-31.10) do Lotniska dojeżdżają linie autobusowe 8 oraz 9.
    8 Lotnisko - Os. Ustronie
    9 Lotnisko - Osiek (Osiek Działki)



Lotnisko przed szansą rozwoju 
25.07.2012. Radio Elka 
Lubińskie lotnisko ma szansę stać się małym portem biznesowym. W urzędzie marszałkowskim trwają rozmowy w tej kwestii. Ogólny plan rozwoju lotnisk szybowcowych przygotowywany jest od kilku miesięcy. Swym zasięgiem obejmuje sześć małych portów na Dolnym Śląsku. 
Dzięki wpisaniu lubińskiego lotniska do projektu, będzie mógł ubiegać się o środki unijne na swój rozwój. W ciągu najbliższych lat ma się poprawić stan jego infrastruktury, ma być też włączony w sieć lotnisk współpracujących z wrocławskim portem. Dla
lubińskiego lotniska i działającego tu Aeroklubu Zagłębia Miedziowego to ogromna szansa. Będą mogły tu lądować małe prywatne samoloty z turystami lub biznesmenami. Zaletą lubińskiego lotniska jest lokalizacja. Znajduje się ono na tyle blisko miasta, że spokojnie można tu dojechać taksówką, autobusem lub nawet pokonać ten dystans pieszo. - Lotnisko jest po to, by z niego korzystać. Jeśli tylko ktoś będzie chciał tu wylądować, to my go przyjmiemy - mówił nam Dariusz Deptuła z aeroklubu. 
W Zachodniej Europie funkcjonuje mnóstwo takich małych lotnisk zorientowanych na mały ruch turystyczny lub biznesowy. W Polsce takie projekty dopiero raczkują. Uruchomienie lotniska w półmilionowym Zagłębiu Miedziowym, zdaniem specjalistów, mogłoby się sprawdzić. Port służyłby przede wszystkim Polskiej Miedzi i innym przedsiębiorcom, bo jest na to spory popyt. Według szacunków same tylko loty do Warszawy byłyby wystarczające, by zapewnić lotnisku utrzymanie. (mat) 
Plany sprzed dekady
Być może z lotniska Aeroklubu Zagłębia Miedziowego w Lubinie wkrótce startować będą samoloty towarowe i pasażerskie.
W poniedziałek rozmawiali o tym przedstawiciele KGHM Polska Miedź, samorządów, władz wojewódzkich i Aeroklubu RP.Wszystkim spodobał się projekt wykorzystania lubińskiego lotniska nie tylko do celów sportowych, ale i gospodarczych.

wg  Gazeta.pl > Czy w Lubinie powstanie pasażersko-towarowe Lotnisko? wad 03.06.2002
Ongiś, około dekady temu planowana była nawet rozbudowa lotniska tak, aby mogło przyjmować zwykłych pasażerów. Dzięki tej rozbudowie Lubin mógł zostać połączony z wszystkimi dalej odległymi miastami w Polsce (m.in. Gdańskiem, Warszawą) i większymi miastami Europy oddalonymi do 1000 km. o współczesnej przebudowie modernizacji uległ teren lotniska, powstała wieża kontroli ruchu, poprawie jakościowej uległ pas startowy. Lotnisko obecnie nie ma osobnego podmiotu zrządzającego, jego zarząd jest połączony z Aeroklubem. Port posiada asfaltowy pas startowy o wymiarach 1000 m. Kod ICAO to EPLU.
Witryna lotniska: http://www.azetem.com/




Port Lotniczy Lubin
Państwo  Polska
Miejscowość Lubin
Typ cywilne
Właściciel Aeroklub Zagłębia Miedziowego
Rok otwarcia 1968
Kod IATA brak
Kod ICAO EPLU
Strefa czasowa UTC +1
Wysokość 156 m n.p.m.
Drogi startowe
Kierunek 13/31: Asfaltobeton, 1000 x 30 m




Częstotliwości radiowe
AFIS: LUBIN RADIO
122,400 MHz
Zapasowa: LUBIN RADIO
122,700 MHz




Położenie na mapie Polski


51°25′22″N 16°11′46″E


Fotografie portu w Lubinie
 

 


Fot wg lotnisko.lubin.pl


 

 
Fot wg lotnisko.lubin.pl


wg http://fotopolska.eu/203314,foto.html?o=b48541&p=1

Brak ruchu pasażerskiego

Czy wreszcie pojawia się szansa na uruchomienie pasażerskiego portu lotniczego w Lubinie? W Lubinie od dekady działa międzynarodowe lotnisko z asfaltobetonowym pasem startowym o długości 1000 m, co w pełni pozwala na uruchomienie komunikacji pasażerskiej regularnymi lotami pasażerskimi w relacjach np. do Warszawy, Gdańska, Krakowa, Łodzi, Lublina etc.
Przez lata miejscowy port lotniczy służył czarterowym połączeniom pasażerskim na trasie Warszawa Okęcie- Lubin realizowanymi dla koncernu KGHM.
Wg stanu na rok 2014, żadne samoloty rejsowe nie lądują w półmilionowym Zagłębiu Miedziowym, pozbawionym czynnego portu pasażerskiego obsługiwanego w ruchu planowym.
Tutejsze lotnisko Lubin posiada asfaltobetonową drogę startową (o wymiarach 1000 m x 30 m), mogąca przyjmować planowe loty krajowe. Loty pasażerskie świadczono tutaj dla koncernu KGHM, ale brak oferty dla zwykłych podróżnych. Port lotniczy w Lubinie otwarto dekadę temu, w 2003 roku.  Jest ekonomicznie możliwe aby z portu lotniczego w Lubinie odleciały rejsowe samoloty pasażerskie.
Lotnisko jest obecnie nieużytkowane w ruchu rozkładowym, mimo możliwości jego wykorzystania przez jedną z linii lotniczych - polską linię Eurolot posiadającą samoloty Dash- 8 zdolne do obsługi połączeń z tego portu lotniczego, oraz możliwości technicznych obsługi większych samolotów. Wiele tego typu samolotów potrzebuje drogi startowej o długości 700- 900 metrów. Szczególnie Norwegia słynie z około 30 portów klasy STOL, zbudowanych w latach 1965- 1987. Typowo mają długość drogi startowej ok. 890 metrów.

Jako przykład świetnie funkcjonującego STOL-portu podawałem niedawno port London City Airport, mający pas startowy o wymiarach 1508 metrów, obsługujący kilka relacji wewnątrzkrajowych i ok. 40 międzynarodowych. Nowozmodernizowany port lotniczy Lubin ma drogę startową o wymiarach 1193 metry. Jakie loty obsługuje dziś?

Łatwo z takiego portu zrobić typowy STOL-port z codziennymi rejsowymi połączeniami. Loty te są zwykle realizowane w ramach służby publicznej, są dofinansowywane przez władze regionów. Proponuję by władze województwa, czy też miasta, porozumiały się i wspólnie rozpisały przetarg na linię obsługiwaną samolotami klasy STOL. Możliwe są połączenia do innych regionów kraju, jak i też połączenia do hubu w Warszawie. Proponuję uruchomienie sezonowej linii lotniczej Lubin - Gdańsk, Lubin- Świnoujście/ Herringsdorf, stałej relacji Lubin- Warszawa obsługiwanej samolotami klasy STOL.

Typowe samoloty tej kategorii używane np. przez polskie linie Eurolot (posiadające 6 samolotów Bombardier Dash- 8 mających możliwość startu z drogi startowej o długości 910 metrów) i norweskie linie Widerøe, to Bombardier Dash 8-100 i Bombardier Dash 8-200, zdolne do startu z dróg startowych o długości 800 metrów przy maksymalnym dopuszczalnym obciążeniu (MTOW). Jeszcze krótszej drogi startowej wymaga De Havilland Canada Dash 7, zdolny startować wykorzystując pas o jeszcze mniejszej długości. Częściowa lista takich samolotów znajduje się tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_STOL_aircraft

Plany obsługi pasażerskiej Kielc sprzed wybuchu kryzysu

Jest nieprawdą że Lubin nie posiada zdatnych do użytku portów lotniczych. W mojej opinii raczej nie wykorzystuje dostępnej infrastruktury. Oto co miało się dziać jeszcze przed wybuchem kryzysu roku 2012 w Kielcach, które mają port lotniczy o lekko krótszej drodze startowej:


...





Polecimy z Masłowa nad morze?  




Marcin Sztandera 2012-04-18, ostatnia aktualizacja 2012-04-18 08:21 gazeta.pl
Śniadanie w Kielcach, a po obiedzie kąpiel w Bałtyku? Niewykluczone, że jeszcze w tym roku linie lotnicze OLT Express włączą lotnisko w podkieleckim Masłowie do swojej siatki połączeń. - Wydłużenie pasa startowego w tym momencie nie jest najważniejsze - mówi Jarosław Synowiec, zastępca szefa operacji lotniczych w OLT Express.
Pierwsze rozmowy przedstawiciele powstałego w ubiegłym roku przewoźnika oraz spółki Lotniska Kielce mają już za sobą. - Ustaliliśmy, że wkrótce firma wystosuje list intencyjny, że jest gotowa rozważyć włączenie Kielc do swojej siatki połączeń przy obecnej długości pasa startowego [1160 metrów - przyp. red.], jeżeli spełnimy inne wymogi techniczne - mówi Robert Erdowski, od kilku miesięcy prezes Lotniska Kielce.

Te warunki to modernizacja oświetlenia oraz budowa systemu pomocy nawigacyjnych pozwalających na ruch w trudnych warunkach atmosferycznych. - Projekt oświetlenia już mamy, trochę bardziej skomplikowana jest sprawa systemu nawigacji. Najbardziej odpowiedni i najtańszy nie jest jeszcze dostępny w Polsce. Pozostałe systemy są droższe, ale szybciej dostępne. Poza tym przydałby się budynek techniczny z wieżą kontroli lotów - wylicza Erdowski. Ocenia, że wszystkie inwestycje kosztowałyby ok. 10 mln zł. - To sporo, ale też znacznie mniej niż gdyby doszło do koniecznego przedłużenia pasa startowego, jak dotychczas często twierdzono. Z drugiej strony mamy deklarację, że operator może obsługiwać nasze lotnisko samolotami turbośmigłowymi przewożącymi około 30 pasażerów. To może być dobry początek - zaznacza prezes Lotniska Kielce. Podkreśla, że Masłów lada dzień otrzyma też statut lotniska użytku publicznego o ograniczonej certyfikacji. - To formalny krok do uruchomienia takich połączeń - dodaje.

- Wydłużenie pasa startowego w tym momencie nie jest najważniejsze. Istotniejsze jest spełnienie innych wymagań dotyczących pomocy nawigacyjnych i oświetlenia - mówi nam Jarosław Synowiec, zastępca szefa operacji lotniczych w OLT Express i kapitan samolotów regionalnych rodziny ATR-42/72. Sam też pochodzi z Kielc i nie ukrywa, że zależy mu na wykorzystaniu lotniska w Masłowie. - To wymaga szczegółowych analiz, ale mamy dużo imprez targowych, które cieszą się coraz większą rangą. Uruchomienie połączeń byłoby uzasadnione. Przecież pierwsze pytanie klientów biznesowych to - jak dolecieć na miejsce. Z drugiej strony nasza firma specjalizuje się w tanich połączeniach i loty do Gdańska mogłyby być ciekawą alternatywą dla mieszkańców regionu w porównaniu z jazdą samochodem. W Niemczech natomiast samoloty naszego właściciela służą do dowiezienia pasażerów do większych lotnisk - dodaje Synowiec. Jego zdaniem w Masłowie mogłyby lądować np. ATR-42 mogące pomieścić po 46-48 pasażerów. - Takie samoloty latają np. do Galway w Irlandii - tłumaczy.

Kiedy pierwsze samoloty OLT Express mogłyby lądować i startować w Masłowie? - Jeżeli zostaną spełnione wymogi techniczne, to nawet w tym roku. Ale potrzebne jest oświetlenie i system nawigacyjny - odpowiada Synowiec.

- Jeżeli dostaniemy list intencyjny, na pewno bardzo dokładnie go przeanalizujemy. To faktycznie może być szansa na zrobienie pierwszego kroku. Tak czy inaczej potrzebna jest modernizacja oświetlenia i budowa systemu nawigacyjnego, ale terminów na razie nie jestem w stanie wskazać. Skłaniałbym się też do wydłużenia pasa, bo to znacznie podniosłoby atrakcyjność również wobec innych przewoźników - komentuje Jan Maćkowiak, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, które ma 70 proc. udziałów w spółce Lotnisko Kielce.

To nie koniec dobrych wiadomości z Masłowa. Lada dzień rozpocznie się budowa drugiego prywatnego hangaru. - Wybudują go dwie firmy, z Ostrowca i Końskich, których właściciele chcą tu trzymać swoje samoloty. Podpisaliśmy też list intencyjny z kolejnymi, które chcą wejść na lotnisko, m.in. Kolporter. Poza tym jedna z warszawskich firm, wspólnie z kapitałem duńskim, zamierza uruchomić w Kielcach bazę obsługi samolotów biznesowych - wylicza Erdowski.

.wg gazeta.pl



STOL-port w Lubinie szansą na tanie skomunikowanie miasta z krajem

Od jakiegoś czasu na świecie rozwija się kategoria STOL-portów, małych portów lokalnych, które często, choć nie zawsze, są subwencjonowane, choć są też przypadki portów bardzo rentownych. Celem powstania tychże portów jest zwykle poprawa dostępności regionu. Koszty budowy i obsługi tych portów są nieporównywalnie mniejsze (1/20 kosztów typowego portu regionalnego), zaś podstawowy cel- poprawa dostępności komunikacyjnej, może być osiągnięty koszem niebagatelnie mniejszym dla podatnika.


Fot. Samolot pasażerski Bombardier Dash-8, standard klasy STOL operujący loty rozkładowe na lotniskach o długości pasa 800- 910 metrów. Cc wikimedia

wg http://ais.pansa.pl/vfr/aippliki/EP_AD_4_EPLU_3-0_en.pdf

Fot. Lotniska w Polsce, cc wikipedia

Porty te są w stanie obsługiwać loty tylko samolotów klasy STOL, short take-off and landing, samolotów o krótkiej drodze lądowania i startu. W USA istnieje około 80 portów lotniczych tej kategorii. Krajem który w całości oparł lotnictwo lokalne i regionalne na stolportach jest Norwegia. W latach 1965 do 1987 zbudowano ok. 30 stolportów celem obsługi odległych miejscowości. Norweskie stolporty mają pasy o długości zwykle 800 metrów.

W Polsce nie wykształciła się kategoria stol-portów obsługujących ruch pasażerski. Poza kilkoma potencjalnie rentownymi wyjątkami, wymagałyby one rządowych dotacji w ramach wykonywania usług służby publicznej. System taki działa w Norwegii, rząd poprzez system przetargów na wykonywanie przewozów lotniczych do najmniejszych portów wspiera dostępność komunikacyjną odległych obszarów. Połowa oferty takich norweskich linii regionalnych jak Wideroe to loty do małych portów.

Trasy lotnicze wspierane w ramach służby publicznej w Europie to m.in. Dublin do Knock, Galway, Kerry, Sligo, Donegal oraz City of Derry, trasy między Włochami a Sardinią, polączenia między wyspą Korsyką a Francją, niektóre trasy krajowe Norwegii, Szwecji, Finlandii, a w Wielkiej Brytanii- trasy w rejony górskie Szkocji i na wyspy. W Polsce można by rozważyć wsparcie przez rząd lub samorządy poniektórych tras. Dotowane są na przykład loty na trasie Zielona Góra- Warszawa. Często loty dotowane z funduszy publicznych na bliskie dystanse nie dają pożądanych rezultatów. W przypadku Lubina możliwe jest uruchamianie lotów do Warszawy jako całorocznego połączenia, natomiast sezonowe połączenie mogłoby funkcjonować np. na trasie do Gdańska czy Rzeszowa.

Dopłaty do połączeń w ruchu regionalnym

Zarząd województwa kujawsko-pomorskiego do połowy października czeka na  linię lotniczą, która zechce przez trzy lata promować region. Na trasach z Bydgoszczy oczywiście. Kontrakt ma być zawarty na okres od 1 grudnia 2013 roku, do 29 marca 2014 roku. Wcześniej na pokładzie swoich samolotów region promował LOT za ok. 12 mln zł. Warunki stawiane potencjalnym chętnym sprawiają, że praktycznie tylko ten przewoźnik  mógłby takie połączenia realizować.
Zarząd województwa kujawsko-pomorskiego nie jest jedynym, który stara się  zlecać przewoźnikom reklamowanie regionu. Lubuskie dopłaca do lotów do Warszawy i do Gdańska. Tak naprawdę chodzi jednak o wsparcie rozwoju lokalnego lotniska, ściągnięcie pasażerów, co może przełożyć się na wzrost turystyki i dalej na wzrost przychodów do kasy województwa. Czy ta polityka przynosi efekty?
– Żaden samorząd nie pokusił się o sporządzenie dokładnej analizy kosztów i przychodów, nie ma więc danych – mówi Sebastian Gościniarek, partner w firmie doradczej BBSG. – W wielu wypadkach takie rozwiązanie zapewne jest korzystne dla regionu, w innych pieniądze można by wydać w lepszy sposób.
Przewoźnicy reklamują region
Zarząd województwa kujawsko-pomorskiego chce, by region był promowany na trasach z Bydgoszczy do portu lotniczego, który rocznie obsługuje co najmniej 8 mln podróżnych. Rejsy mają odbywać się co najmniej 18 razy w tygodniu, samolotami mogącymi wziąć na pokład co najmniej 30 osób.
To nie koniec wymagań. Jak wynika z warunków przetargu, pasażerowie tych samolotów będą mieć możliwość przesiadania się w tym porcie na loty w kolejnych 10 kierunkach i to bez dodatkowej odprawy osobistej i bagażowej.
Na początku marca 2012  roku kolejną już umowę na promocję regionu na pokładzie samolotów podpisał zarząd województwa lubuskiego. Do końca 2015 roku na jej podstawie będą między Zieloną Górą a Warszawą kursować samoloty linii SprintAir. Wartość  prawie trzyletniego kontraktu to 27,5 mln zł.
Zarząd województwa lubuskiego podczas wakacji zapewnił także połączenie z Gdańskiem. Zapłaci SprintAir ok. 781 tys. zł za reklamowanie regionu na trasach z Zielonej Góry do Gdańska w okresie od 3 marca do 30 września tego roku.
Wg http://www.rp.pl/artykul/1048278.html?print=tak&p=0

Jedynym czynnym stolportem był port lotniczy w Łodzi- Lublinku w okresie przed przedłużeniem drogi startowej. Oferował połączenia zagranicznych i polskich linii wykorzystujących mniejsze samoloty i był zorientowany pod ruch biznesowy. Rocznie obsługiwano 6-7 tys. pasażerów. Tymczasem Wielka Brytania jest krajem sprawnie funkcjonujących stol-portów, spośród których największy, Londyn- City Airport obsłużył 3,2 mln pasażerów w 2008 roku.

W Polsce istnieje cała sieć portów lotniczych mogąca być ożywiona w taki sposób. Stolport miał powstać w Kielcach-Masłowie. Nieczynne są pasy startowe w Legnicy, Białymstoku, Krośnie, z powodu złego stanu nawierzchni.




Fot. Port lotniczy Lubin, cc wikipedia

Modernizacja lubińskiego lotniska za 10 mln PLN

Lotniskiem mogącym oferować połączenia krajowe jest rozbudowany port Lubin. Na jego modernizację środki wydał miejscowy koncern KGHM. Możliwe jest wydłużenie pasa startowego w kierunku zachodnim oraz w kierunku wschodnim. W przyszłości możliwa jest modernizacja oświetlenia oraz montaż urządzeń nawigacyjnych kosztem ok. 10 mln PLN, celem obsługi połączeń pasażerskich. Nowozmodernizowany port lotniczy Lubin ma pas o długości 1000 metrów, co umożliwi przyjmowanie lotów rozkładowych samolotami klasy STOL. Z Lubina mały, np. 18- miejscowy samolot klasy STOL dowoziłby pasażerów na przesiadki do hubów (portów przesiadkowych). Loty te musiałyby być subwencjonowane przez władze woj. podkarpackiego, wzorem np. władz woj. Lubuskiego dofinansowujących loty do portu lotniczego Zielona Góra- Babimost.

Na przeszkodzie rozwoju kategorii mniejszych portów lotniczych w Polsce stoi prawo. Obecnie rząd stawia takie same wymagania wobec portu warszawskiego, jak i portów lokalnych. W ramach pracy zespołu d/s mniejszych lotnisk powołanego w 2006 roku pojawiały się propozycje by właściciele małych lotnisk nie musieli m.in. wyposażać portu w drogi i skomplikowany sprzęt rentgenowski do skanowania bagażu, ale mogli sprawdzać go "ręcznie lub innymi, tańszymi metodami" (cytat za "Rzeczpospolita", 24.IV.2006).

Rozwój ograniczały dziwne przepisy na temat struktury własnościowej portów, wymagano np. by pakiet kontrolny w spółkach zarządzających lotniskami mógł należeć jedynie do spółki z kapitałem polskim. Postulowano dopuszczenie przedsiębiorstw z Unii Europejskiej. Obiecywano także likwidację konieczności ubiegania się o zezwolenie na zarządzanie lotniskiem użytku publicznego, z którego korzystają przewoźnicy lotniczy (osoby prywatne i linie lotnicze). Brak było też wsparcia dla przewoźników lotniczych operujących na pożądanych ze społecznego punktu widzenia trasach (np. do dwóch portów w Bieszczady).

Konieczna jest zmiana polityki rządu i władz regionalnych w tym zakresie. Poprawa dostępności komunikacyjnej kraju wymaga często jedynie mniejszych nakładów finansowych, wymaga zmiany polityki infrastrukturalnej na rzecz np. wsparcia wykluczonych komunikacyjnie regionów, często mających zniszczoną, porzuconą infrastrukturę transportową. Stol-porty mogą funkcjonować na rynku jedynie okresowo, do czasu poprawy dostępności regionów np. za pomocą kolei czy dróg samochodowych. Niemniej, ta kategoria lotnisk winna być dostrzeżona przez władze publiczne, a istniejąca infrastruktura- wykorzystana.

Biznes lotniskowy w Lubinie? Czemu nie?
 Nie trzeba wiele aby taki portu uruchomić- proponuję powołać do tego celu osobną spółkę, bo niespotykanym jest prowadzenie takich prac w ramach innych przedsięwzięć. Tymczasem brak choćby najprostszego i najtańszego, a skutecznego systemu APV-I, który umożliwia lądowanie nawet rozkładowych samolotów i śmigłowców w warunkach ograniczonej widoczności. Wówczas można przyjmować w bezpieczny sposób regularne loty czarterowe.
Przykładów portów prowadzonych przez posiadających ośrodki wypoczynkowe jest wiele, chociażby port lotniczy Heringsdorf na wyspie Uznam. Sądzę że przedsiębiorcy mogą odnieść sukces sprzedając klientom hoteli z okolicy dobrze przygotowane takie oferty jak ta:
"(...) Na tym tle najlepiej radzi sobie niepozorne lotnisko Heringsdorf, które działa głównie w sezonie. W tym roku obsługuje loty do: Bremy, Kolonii/Bonn, Düsseldorfu, Dortmundu, Frankfurtu nad Menem, Stuttgartu, Monachium i Zurichu.
- Sukces tego lotniska wynika z odwrócenia zasad funkcjonowania biznesu - tłumaczy Warszycki. - Tam skrzyknęli się właściciele hoteli na Uznamie. Którzy zapewniają bazę turystyczną i noclegową. Samo lotnisko nie sprzedaje biletów na przeloty. Można je za to zamówić przy okazji bookowania miejsc w hotelach. Kupić można pakiet: pobyt z przelotem."
część z artykułu o lotniskach w Meklemburgii-Pomorze Przednie,
O systemie APV-I ze strony EPML Spotters:
W dniu wczorajszym, na mieleckim lotnisku, firma Royal Star Aero zakończyła fazę testów nowatorskiego systemu nawigacji APV-I.  W siedzibie Zamiejscowego Ośrodka Dydaktycznego Akademii Górniczo-Hutniczej w Mielcu zorganizowana została pierwsza część prezentacji systemu podejścia do lądowania, opartego o sensor nawigacyjny GNSS (GPS/EGNOS). Procedura została opracowana przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej we współpracy z firmami Royal Star Aero i Pildo Labs, w ramach projektu, którego celem było zademonstrowanie, że procedura taka jest wykonalna, a nawigacja oparta o GNSS jest bezpieczna i tania, dodatkowo niewymagająca specjalnej infrastruktury lotniskowej. APV jest to procedura prowadzenie samolotu z podejściem pionowym.
 
Zadaniem systemu jest precyzyjne naprowadzanie samolotu na ścieżkę podejścia do lądowania w oparciu o szeroko rozpowszechniony amerykański system nawigacji satelitarnej GPS. System GPS musiał zostać uzupełniony i doprecyzowany dlatego też powstał system EGNOS (European Geostationary Navigation Overlay Service). Dane wykorzystywane w nawigacji satelitarnej uzupełniono o poprawki pochodzące z dodatkowych trzech satelitów geostacjonarnych, i dzięki temu uzyskano tolerancję błędu na bezpiecznym poziomie. Przeprowadzano testy i opracowano podejścia do dwóch polskich lotnisk, które są wyposażone w całkowicie różne pomoce nawigacyjne - są to: katowicki port lotniczy w Pyrzowicach, wyposażony w ILS, oraz nasze lotnisko w Mielcu, które posiada jedynie nadajnik bezkierunkowy NDB. Testy udowodniły, że system się sprawdza. Już teraz, w fazie prób, wiele lotnisk w Polsce zabiega o przygotowanie podejść bazujących na systemie APV-I, widząc w tym szansę przyciągnięcia na własne lotnisko samolotów biznesowych oraz ruchu turystycznego. Należy również wspomnieć, że lotnisko w Mielcu jest pierwszym, niekontrolowanym lotniskiem w Europie, które jest wyposażone w system podejścia APV-I.
 System APV-I jest również w stanie obsłużyć śmigłowce. Jest to więc rewelacyjne rozwiązanie, które pozwoli opracować podejścia do lądowisk przyszpitalnych czy też trudno dostępnych lądowisk górskich. Opracowanie takich podejść pozwoli pilotom zejść bezpiecznie do niższych pułapów przy ograniczonej widoczności. Podczas opracowywania ścieżek podejścia, możliwe jest wpisanie w mapę stałych przeszkód terenowych, takich jak wysokie słupy i linie energetyczne, wzniesienia terenu, kominy, itp. System ten będzie ostrzegał pilota i naprowadzał go na lotnisko, omijając wpisane w mapę przeszkody. Takie procedury wypracowuje  jeszcze na kilku lotniskach  Grecja, Hiszpania i Węgry.

APV-I ma być alternatywą dla bardzo drogiego systemu ILS. Powszechnie znany system ILS, ze względu na wysokie koszty zakupu i utrzymania, montowany jest na lotniskach o bardzo dużym natężeniu ruchu - głównie w portach lotniczych i lotnisakach wojskowych. Testy przeprowadzone na lotnisku w Pyrzowicach pokazały, że znacznie tańszy system APV-I jest dokładniejszy od stosowanego tam ILS. Testy zostały zakończone z wynikiem pozytywnym i w chwili obecnej rozpocząty został długi proces certyfikacji systemu. Po jego zakończeniu właściciele samolotów i piloci zweryfikują czy system przyjmie się na rynku.
 Podczas prezentacji systemu głos zabrał Pan Mieczysław Wojtkowski, prezes firmy "PZL Mielec" Cargo Sp. z o.o., zarządzającej lotniskiem w Mielcu. Pan Wojtkowski, pokrótce przedstawił aktualną sytuację lotniska, opowiedział o modernizacji stacji meteo oraz omówił aktualny ruch wykonywany na lotnisku. Prezes Wojtkowski wyraził aprobatę dla wdrożenia tego nowoczesnego systemu, upatrując w nim szansę podniesienia bezpieczeństwa oraz wzrost ruchu lotniczego w Mielcu.
 Kolejną prezentacje przedstawił prezes MARR, Pan Ireneusz Drzewiecki. Zaprezentował listę inwestycji, jakie Agencja Rozwoju Przemysłu, wspólnie z gminą Mielec, przeprowadza na terenie SSE Mielec. Prezes przedstawił wizualizację rozbudowy inkubatora przedsiębiorczości IN-TECH 1, remont budynku po byłej szkole zawodowej, gdzie powstanie IN-TECH 2, oraz projekt, najbardziej nas interesującej, rozbudowy Mieleckiego Parku Przemysłowego„Obszar C” na terenie lotniska, gdzie rozpoczęto budowę hali wielofunkcyjnej.
 Po przedstawieniu wszystkich prezentacji i przeprowadzeniu krótkiej konferencji prasowej, zaproszeni goście udali się na teren lotniska w celu obejrzenia prezentacji systemu APV-I zabudowanego na samolocie. Samolot Piper PA 34-200T Seneca II posiada zabudowany odbiornik GPS, na którym przeprowadzane były testy. Pilot Wojciech Bugajski zaprezentował działanie systemu i opisał jego prostotę obsługi. Na koniec, prezes Royal Star Aero, Pan Krzysztof Pawełek, zaprosił zainteresowanych do zwiedzenia nowo wybudowanego budynku firmy.
 
 Zapraszamy do obejrzenia galerii.
 Marcin Kołacz


Idea Stol-portu szansą dla lotniska pod Lubinem
Od jakiegoś czasu na świecie rozwija się kategoria STOL-portów, małych portów lokalnych, które często, choć nie zawsze, są subwencjonowane, choć są też przypadki portów bardzo rentownych. Celem powstania tychże portów jest zwykle poprawa dostępności regionu. Koszty budowy i obsługi tych portów są nieporównywalnie mniejsze (1/20 kosztów typowego portu regionalnego), zaś podstawowy cel- poprawa dostępności komunikacyjnej, może być osiągnięty koszem niebagatelnie mniejszym dla podatnika.

Z taką infrastrukturą port może obsługiwać loty krajowe!
Długość drogi startowej w Lubinie jest wystarczająca by mogły tutaj zawijać samoloty klasy STOL (krótkiego startu i lądowania)- czyli większość floty samolotów na trasach krajowych. Port lotniczy w Londynie- City (Wielka Brytania) ma 1500 metrów długości pasa startowego, a obsługuje wiele relacji krajowych w Anglii oraz ok. 30- 40 relacji międzynarodowych.


Krytyczny głos anonimowego internauty: port w Lubinie
~Anonim 2012-02-29 11:17:58 z adresu IP: (109.38.xxx.xxx)
    Lubińskie lotnisko to bardzo ciekawy przypadek. Najlepiej i najnowocześniej wyposażony aeroklub w Polsce w którym jednocześnie nic (no prawie nic się nie dzieje). Użytkownik „~dziki” nie wiele minął się z prawdą. Obecnie lotnisko ma status portu międzynarodowego, ale z międzynarodowych ląduje tam tylko samolot właściciela CCC który i tak stacjonuje na lotnisku gdyż ma tam swój (oddzielny nowy) hangar.
    Historia która może się rozegrać tam w najbliższych latach może przebiec tak: rozpadający i ledwo zipiący Areoklub Polski w najbliższym czasie przekształci się prawdopodobnie w federację lotniczą (czyli organizację skupiającą wiele stowarzyszeń i klubów, które mogą ale wcale nie muszą mieć ze sobą coś wspólnego) i przekaże cały swój majątek ruchomy i nieruchomy organizacją które zarządzały tym majątkiem do tej pory czyli aeroklubom lokalnym. Oczywiście nie będzie żadnych przeciwwskazań by wszyscy zaklaskali i zgodzili się na taki układ gdyż doświadczenie kadra tradycja itp. itd. ale co się kryje za kadrą. (...)
    Lubiński AZM działa teraz trochę dziwnie, z jednej strony robi jakieś pokazy zdjęć lotniczych w Muzie (czyt. parę antyram ze zdjęciami pasjonatów – raczej na poziomie gazetki szkolnej), uskutecznia 1 (jedyną) imprezę lotniczą w postaci obozu przelotowego dla szybowników i nic, słownie nic więcej. Dlaczego ? Otóż nie może działać zbyt prężnie gdyż wtedy byłoby zainteresowanie, ludzie by się ciekawili dopytywali i być może nie daj boże ktoś chciałby wprowadzić jakieś zmiany wydarzenia sekcje itp. a to byłoby nie na rękę obecnym władzom. (...) Krzyczano głośno zróbmy „port lotniczy” będzie „port lotniczy” i co ? No właśnie nico jest port lotniczy za gruuuuube miliony. KGHM zbudował płot wyposażył lotnisko w światła PAPI i przystosował lotnisko do standardów międzynarodowych tylko po co to komu ? (...)
Dlaczego ożywiać port w Lubinie



Jaki jest sens ożywiać ten port lotniczy? W regionie gdzie ogromnym problemem jest jego niska dostępność komunikacyjna oraz oddalenie od innych regionów Europy, port lotniczy jest oknem na świat. Poprawia dostępność komunikacyjną, pozwala bezproblemowo i szybko dotrzeć z jednego krańca kraju na drugi.
Port lotniczy winien stać się lotniskiem sportowo-cywilnym. Obsługiwałby krajowy regularny ruch pasażerski realizowany krótkimi samolotami klasy STOL, dla których długość pasa startowego w Lubinie jest wystarczająca. Prawdopodobnie realizowane byłyby połączenia z Warszawą, na które popyt jest największy. Port obsługiwałby obszar LGOM oraz Głogów.
Co potrzeba aby uruchomić tutaj regionalny port lotniczy? Konieczny jest niewielki budynek pełniący funkcję terminalu, urządzenia naprowadzające typu radiolatarnia (koszt. ok. 100 tys. PLN), oraz systemy oświetlenia i bezpieczeństwa. W zależności od zakresu prac koszty mogą wynieść od 1 mln PLN do nawet kilkunastu mln PLN w przypadku chęci posiadania portu bardzo dobrze wyposażonego. Niemniej po zakończeniu tych prac region będzie dysponował lotniskiem w miejscu gdzie jest ono potrzebne, zarówno turystom jak i mieszkańcom regionu.
Adam Fularz



Port lotniczy Lubin wg dlapilota.pl, autor: Dariusz Śladowski

Przykłady ożywionych lotnisk
Przykładem takiego portu regionalnego jest port lotniczy w Heringsdorf koło Świnoujścia, na wyspie Uznam.

http://www.flughafen-heringsdorf.de/pl/flugziele/(strona po polsku)

Aby pokazać że możliwe jest ożywienie portu o charakterze turystycznym poprzez ruch sezonowy, jako przykład podaję inne lotnisko w Sarmellek nad Balatonem:
 http://www.hevizairport.com/
 Jak ożywić ten port lotniczy?
Dziwi, że region ten, mając na swoim terenie dawne lotnisko o wymiarach 1000 metrów pozwalających przyjmować regularny ruch samolotów pasażerskich, nie stara się walczyć o ożywienie tego lotniska. Jestem tym zaskoczony, ponieważ ten region jest tak odległy od reszty kraju, że gdybym to ja zarządzał infrastrukturą transportową tego regionu, uruchomienie nieczynnego dziś lotniska byłoby absolutnym priorytetem w rozwoju regionu.

Lotnisko w Lubinie, od wielu lat nieużywane, nosiłoby nazwę Lubin- Głogów i osbługiwałoby regulane loty krajowe małymi samolotami (na przykład 18-miejscowe Jet Streamy, które teraz obsługują połączenia LOT-u do Bydgoszczy, lub samoloty typu ATR). Uważam że to lotnisko zdecydowanie ma szanse na rynku krajowym, i jest na nie popyt, zwłaszcza ze najbliższy port odległy jest o kilkadziesiąt km, i ma on częste połączenia z Warszawą.

W Zielonej Górze dzięki wysiłkowi lokalnych władz udaje się powoli ożywić tamtejsze lotnisko położone 34 km od centrum miasta i od 28 listopada 2005 wykonywane są loty do Warszawy (przewoźnik: Jet Air a obecnie Sprintair). Jeśli pojawi się jakiś przewoźnik chętny uruchomić loty, lub władze województwa zdecydują się wzorem władz woj. Lubuskiego pozyskać linie lotnicze drogą subwencji celem wznowienia regularnego ruchu na lotnisku, lotnisko może oferować regularne połączenia. Wzorem Zielonej Góry, uruchomić by można połączenie krajowe niewielkimi samolotami mieszczącymi się na tym pasie (w Zielonej Górze pozyskano przewoźnika Jet Air, który wykorzysta małe, 18-miejscowe samoloty).

Powinna także zostać powołana spółka zarządzajaca przyszłym portem- to bez wątpienia pierwszy krok. Port lotniczy daje dla regionu sporo korzyści. Ponadto niewielkie kilkunastomiejscowe samoloty, jakie teraz wprowadza do użytku wielu przewoźników lotniczych, sprawia że wprowadzenie takich połączeń do Lubina jest realne.

Nowy Port Lotniczy Lubin, ze względu na swój krótki pas startowy, należałby do kategorii lotnisk miejskich (tzw. City Airport) lub małych regionalnych, która pojawiła się na świecie ok. 10 lat temu. Lotnisko to przyjmowałby loty krajowe wykonywane niewielkimi samolotami (z ATR-ami włącznie) oraz niektóre loty międzynarodowe wykonywane mniejszymi maszynami i zorientowane byłoby pod obsługę ruchu regionalnego i turystycznego. Uważam, że powstanie tego typu portu lotniczego jest kluczowe dla dalszego rozwoju LGOM jako regionu i Lubina jako miasta o rosnącym znaczeniu gospodarczym.

O kategorii miejskich i regionalnych portów lotniczych możnaby sporo napisać. Jak podają dane spółki ‘Port Lotniczy Łódź Lublinek’, te położone blisko lub wręcz w centrum miast porty przeżywają w tej chwili dynamiczny rozwój, tak jak lotnisko London City Airport -położone w centrum Londynu, posiadajace pas startowy o dł. 1508 metrów- obsługuje rocznie ok. kilka mln pasażerów. Koncepcji tej sprzyja rozwijająca się dynamicznie nowa generacja samolotów średniego zasięgu, zabierających na pokład do 70 pasażerów, operujących z krótkich pasów startowych i spełniających ostre kryteria przepisów, dotyczących ochrony środowiska. Są to samoloty kategorii STOL (short take off and landing): ATR42, rodzina samolotów BAe-146 i Avro RJ, BAe Jetstream 41, DHC-6 Twin Otter, DHC Dash 7, DHC Dash 8Q, Dorniery 228 i 328, Fokkery 50 i 70, Saaby 340 i 2000 oraz Shorts 360-300 i inne. Lotniska takie mają zdecydowanie regionalny charakter.

Obecnie polskie lotnictwo, po obaleniu duopoli na rynku poprzez jego otwarcie, gwałtownie się rozwija i będzie się rozwijać.  Jak na razie ruch lotniczy rośnie i możliwe że za przy dobrej ofercie pojawi się popyt na regionalne przeloty lotnicze także w tym regionie. Uważam że ten region, tak trudno dostępy komunikacyjnie z reszty Europy, winien starać się rozwijać turystykę lotniczą i powinien ocalić od zapomnienia i zniszczenia swe porty lotnicze i wykorzystywać dostępną infrastrukturę. Państwa region mógłby mieć taki port niewielkim kosztem, i po prostu produktywnie wykorzystać tą infrastrukturę która ma w pobliżu.

Wszystko to sprawia, że reaktywacja portu, głównie dla ruchu turystycznego i regionalnego, jest ekonomicznie możliwa. Posiada już on bowiem potrzebną podstawową i najdroższą infrastrukturę- pas startowy oraz drogi kołowania, które nie powinny się marnować.

Mam nadzieję iż uważnie rozważą Państwo moją propozycję, wydaną z pozycji ekonomisty zajmującego się ekonomiką wykorzystania infrastruktury transportowej, i przystąpią Państwo do działań mających na celu szybkie ożywienie tego portu.



Mały port - duża korzyść
źródło: Puls Biznesu, 2004-11-05
Regiony. Reaktywacja niewielkich lotnisk może przyczynić się do rozwoju lokalnej gospodarki.
 Małe lotniska w Polsce są zaniedbane, a na Zachodzie tętnią życiem. Znaleźli się jednak odważni, którzy chcą i pod tym względem upodobnić nasz kraj do Unii.
 Wegług danych Krajowego Towarzystwa Lotniczego (AOPA Polska), w Polsce istnieją 234 lotniska i lądowiska. Tymczasem do państwowego rejestru lotnisk cywilnych wpisanych zostało tylko 18 takich obiektów. Faktem jest, że większość spośród skatalogowanych przez AOPA obiektów, to lotniska od dawna nie działające.
 W 4,5-milionowej Norwegii nawet licząca 2 tys. mieszkańców Alta ma swoje lotnisko, nie mówiąc już o większych miastach. W Niemczech działają 502 lotniska, we Francji - 460, w Anglii - 390, a w Stanach Zjednoczonych - 19,5 tys. Tymczasem w Polsce regularny ruch lotniczy tak naprawdę może obsługiwać 12 lotnisk. Jednak w różnych częściach kraju powstają inicjatywy reaktywacji zapomnianych lotnisk.
 (...)
  Marlena Gałczyńska
  

Wybrał: Adam Fularz, opr. na podst. Wikipedii,  Inst. Ekonomiczny dla Lubinska.eu, 2010-2014


Wersja skrócona tekstu. Pełna wersja artykułu w wersji płatnej serwisu Lubinska.eu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz