Afera lubinska. Fragment tekstu z Goniec. Pl

 Calosci zdarzenia zdecydowanie zaprzecza powiazany z Gazeta Wyborcza magazyn "Press" : https://press.pl/tresc/93133,bez-kotwicy_-radoslaw-gruca-uwierzyl-manipulatorowi-i-zszedl-na-zawodowe-manowce

  (...) "Kolejnym zadaniem, które zostało postawione przed analitykami, była ocena, czy stenogramy są wiarygodne jako zapis rozmów. 
Czytaj więcej: https://goniec.pl/goniec-ujawnia-prezydent-lubina-i-szokujace-stenogramy-ta-afera-moze-wstrzasnac-opinia-publiczna-rg-jsch-100226

 

Inaczej mówiąc, czy istnieje możliwość, że autorem dokumentu jest inny człowiek (lub grupa ludzi), który sam nie uczestniczy w rozmowie. 

„Przeprowadzona analiza wskazuje, że stenogramy są wewnętrznie spójne i wiarygodne jako zapis rzeczywistych rozmów (RR i AP), a nie są efektem fałszerstwa czy twórczości innych osób. (…) Kolejne dni i miesiące rozmów układają się w logiczną, ciągłą całość stylistyczną oraz kontekstową. Osoby zachowują się językowo konsekwentnie, tematy wracają w różnych okresach (…)” – opisują biegli. 

    „W ocenie biegłego stenogramy te są wiarygodne jako dowód – co oznacza, iż najprawdopodobniej stanowią prawdziwy zapis autentycznych rozmów (choć oczywiście ostateczną i całkowitą pewność co do źródła pozyskania tych zapisów dać może tylko analiza techniczna urządzeń/ nagrań).  Jednak z punktu widzenia przeprowadzonej w systemie informatycznym analizy wszystko wskazuje na powyższe wnioski” – konkludują.

Według naszych ustaleń, nikt ze służb i prokuratury nie próbował zarekwirować telefonów czy komputerów i zabezpieczyć danych z komunikatorów Raczyńskiego i Pudełki.  Nic nie wiadomo także o dochodzeniu policji, której prezydent rzekomo miał zgłosić pojawienie się stenogramów. Prokuratura podjęła za to działania wobec tych, którzy dostali je na swoje skrzynki mailowe. Tym osobom śledczy zabezpieczyli sprzęty już w 2023 roku.

Teorii Raczyńskiego, które mają dowodzić, że nie jest autorem korespondencji z Pudełką, było już wiele. 

Poza tezą o wytworach AI, twierdził najpierw, że  „to bzdury, więc nie zawiadamia policji”. Potem jednak powiadomił Komendę Powiatową Policji w Lubinie, a tam miał usłyszeć, że jego telefon został zainfekowany programem szpiegującym, który… wgrał mu do aparatu bota odpowiedzialnego za generowanie rozmów.
Według Raczyńskiego policja miała wszcząć w tej sprawie czynności, ale z powodu niewykrycia sprawców postępowanie zostało umorzone. 

„Do Komendy Powiatowej Policji w Lubinie nie wpłynęło poniższe zawiadomienie” – odpowiada policja. 

To zbieżne z naszymi informacjami o tym, że długo Raczyński i Pudełko robili wszystko, by o stenogramach wiedziało jak najmniej ludzi. 

Tymczasem biegli przeanalizowali materiały m.in. z  bilingów osób, które miały brać udział w rozmowach, ale i ogólnodostępnych źródeł. Dialogi są silnie osadzone w realnych wydarzeniach. Rozmówcy komentują bieżącą politykę lub materiały medialne. W świetle ustaleń śledztwa Gońca, stenogramy są nie tylko zapisem czatów z szyfrowanych, rzadko stosowanych aplikacji, z popularnych komunikatorów jak WhatsApp czy Signal, ale też z nagrań podsłuchanych rozmów obu mężczyzn. 

Przesądzającym elementem w ocenie wiarygodności stenogramów było więc sprawdzenie, czy opisywane przez Raczyńskiego i Pudełko wyjazdy, plany i szczegóły pokrywają się z bilingami i logowaniami ich telefonów. 

I znów: ustalenia są druzgocące dla mężczyzn, którzy bronią się, że zapisy są spreparowane. 

Wskazane telefony logują się w poszczególnych datach w opisywanych miejscach. Co więcej, biegli zauważają, że mężczyźni, omawiając plany kontaktu z innymi osobami, jeszcze tego samego dnia faktycznie je realizują, wykonując wcześniej zapowiadane połączenia telefoniczne.

Kiedy „RR” mówi w stenogramach, że spotyka się we Wrocławiu z dziennikarzami, telefon Raczyńskiego faktycznie loguje się we Wrocławiu. Gdy „AP” deklaruje w stenogramach, że zadzwoni do konkretnej osoby, chwilę później Andrzej Pudełko do tej osoby faktycznie dzwoni. 

Jest jeden wyjątek od tej reguły. On jednak układa się w pewien schemat postępowania. Otóż za każdym razem, kiedy „AP” zaprasza „RR” na osobiste spotkanie w Legnicy, telefon Raczyńskiego przez wiele godzin wyświetla się w okolicach jego domu w Lubinie tak, jakby właściciel zapominał go zabrać ze sobą. Czy to podważa wiarygodność stenogramów? A może właśnie wskazuje na miejsce, gdzie tajemnice „AP” i „RR” są tak wielkie, że telefon nie powinien być ich niemym świadkiem?  

Co się tam takiego dzieje? Być może odpowiedzi padają w tajemniczych stenogramach.
Szyfrowana komunikacja i „aniołki”

Prokuratura dysponuje raportem z rozpoznania operacyjnego, z którego wynika, że rozmówcy przywiązywali ogromną wagę do bezpieczeństwa komunikacji i korzystali wyłącznie z szyfrowanych połączeń przy omawianiu organizowania „ciastek” lub „aniołków”, które — jak jednoznacznie wynika z treści rozmów — były określeniami dzieci „organizowanych” do celów seksualnych.

– To nie jest poziom zabezpieczeń, po który sięga ktoś obawiający się zwykłego podsłuchu sąsiada. To infrastruktura komunikacyjna charakterystyczna dla ludzi, którzy zakładają, że ich rozmowy mogą stać się przedmiotem zainteresowania służb, prokuratury i opinii publicznej – mówi nam jeden z byłych policjantów zajmujący się rozpracowaniem  grup pedofilskich.  

Dodaje, że mają one specjalistów od procedur bezpieczeństwa i mają własną listę zaleceń, niezbędnych do uniknięcia zdemaskowania.

Jeden z cytatów z podsłuchu:
 RR: Tam nie ma być żadnych zdjęć. Ty wiesz, że kurwy z ABW będą w stanie ci wyciągnąć dane z telefonu, nawet po tym, jak je usuniesz. Nie po to jeździmy tam bez naszych telefonów, żeby potem wpaść na jakimś durnym zdjęciu.
 I inny:
RR: Telefon zostawiłeś?
AP: Miałem go ze sobą, ale wyłączony.
RR: Na pewno?
AP: Tak
RR: Dobra. Następnym razem zostawiaj włączony w Legnicy, albo najlepiej w urzędzie.
AP: Wiem, ale czekałem na telefon w jednej sprawie
RR: Z wyłączonym telefonem czekałeś na telefon?
AP: Zanim zajechałem na miejsce, to ogarnąłem sprawę
RR: Na miejsce czyli gdzie?
AP: Do zakonnic.
RR: Kurwa, Andrzej. To jest nasze bezpieczeństwo.

 Gdy wybucha afery mailowa, czyli na światło dzienne zaczynają wypływać wiadomości z poczty elektronicznej ówczesnego szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, „RR” i „AP” wpadli w panikę obawiając się, że mogli wysłać mu coś, co zagrozi ich bezpieczeństwu. Gdy jednak zorientowali się, jak amatorsko podchodził Dworczyk do zabezpieczeń, nie kryją pogardy.
AP: Na tej podstawie możemy przewidzieć, jakie błędy popełniliśmy w kontakcie z nim.
RR: Analizuję to każdego dnia, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Co więcej, ta afera podważyła jego wiarygodność i zdolność do zarządzania. Jeśli nie potrafi zadbać o prywatność swojej korespondencji, jak może być skutecznym w podejmowaniu ważnych decyzji?

Mówią o tym z wyraźną nutą wyższości, niczym profesjonaliści komentujący zawody amatorów. Wyraźnie przy tym widać, że to „RR” pilnuje zasad i bezpieczeństwa:  

 RR: Wieczorem spotkajmy się u mnie i konfiguruję ci sprzęt.
AP: Ale mogę zachować stary telefon?
RR: Tak. Ale czyścisz go?
AP: Pewnie że czyszczę. Od akcji z Olesiem jestem czuły na tym punkcie. Sam wiesz.
RR: Żebyś znowu nie pierdolił starej przez sen, że masz podsłuch w samochodzie. Ona cię nagra i będzie problem, jak to poleci do TVN-u.

 I jakiś czas później:
 RR: I pozbądź się tego gówna z telefonu w pierwszej kolejności
AP: Już to zacząłem ogarniać.
RR: Dostałem info, żebyśmy wyciszyli na razie komunikację na tym kanale. Czekam, żeby ogarnąć jakąś lepszą aplikację,
AP: W ogóle bez kontaktu?
RR: Jak masz coś legalnego, to dzwoń do mnie normalnie. Ale ja i tak będę mało osiągalny.

 Na nielegalne treści zarezerwowane były szyfrowane aplikacje. Co tak chcieli ukryć „RR” i „AP”? Będziemy to przybliżać w kolejnych tekstach o tej sprawie.

Wielokrotnie próbowaliśmy skontaktować się z Robertem Raczyńskim. Prosiliśmy o rozmowę kilka miesięcy temu, gdy zeznawał na policji w Lubinie, a dwa tygodnie temu pojawiliśmy się w urzędzie na dyżurze, niestety nie udało nam się uzyskać żadnego komentarza. W poniedziałek dzwoniliśmy i napisaliśmy mu wiadomość SMS."(..) 
Czytaj calosc : https://goniec.pl/goniec-ujawnia-prezydent-lubina-i-szokujace-stenogramy-ta-afera-moze-wstrzasnac-opinia-publiczna-rg-jsch-100226

Komentarze